Radomiak po szalonym meczu wraca z Katowic bez punktów Jedno z najciekawszych, wręcz szalonych spotkań w tym sezonie za Radomiakiem. W piątkowy wieczór Zieloni, chociaż strzelili na nowej Bukowej dwa gole, z Katowic do domu wrócili bez zdobyczy.
Szalona, to najlepsze określenie na pierwszą połowę pojedynku pomiędzy Gieksą a Radomiakiem. Okraszona została pięknymi golami, z których każdy kolejny był piękniejszy. Elvesa Baldé odpowiedzieli Arkadiusz Jędrych, a w 38. minucie Bartosz Nowak. Ten ostatni trafił bezpośrednio z rzutu wolnego. Nie opadł dym po wystrzelonych po golu racach, a odrobinę zostawionego mu miejsca wykorzystał Rafał Wolski. Trzeba przyznać, że świetną partię w tym okresie rozegrał również Filip Majchrowicz, bo gdyby nie jego dwie lub trzy interwencje, mecz zamknąłby się już przed przerwą.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej walki, ale tylko trafienie Marcina Wasielewskiego w 72. minucie zostało tym razem zaliczone. Gol Tapsoby na osiem minut przed końcem, po długiej weryfikacji VAR został anulowany i to gospodarze cieszą się z przełamania. Dla Zielonych był to czwarty mecz bez zwycięstwa...
GKS KATOWICE – RADOMIAK RADOM 3:2 (2:2)
Bramki: Jędrych (25.), Nowak (38.), Wasielewski (72.) - Baldé (14.), Wolski (40.)
GKS: Kudła – Paluszek, Jędrych, Galán, Wędrychowski (74. Błąd), Milewski, Wasielewski, Nowak, Czerwiński (83. Kuusk), Kowalczyk (90. Łukasiak), Zrelak (82. Rosołek).
Radomiak: Majchrowicz – Blasco, Lopes (46. Capita), Grzesik, Pedro, Baldé (46. Tapsoba), Diéguez, Wolski (76. Baró), Kaput (83. Camara), Dilson, Aurélio (62. Maurides), Donis.
|